W telefonie rodziców jest zwykle mnóstwo zdjęć dzieci, ale niewiele z nich kiedyś trafi do albumu. Łatwo je zgubić przy zmianie telefonu albo po prostu w gąszczu podobnych obrazów. Dlatego warto stworzyć dla każdego dziecka osobny album z kilkoma najważniejszymi zdjęciami, po jednym lub dwa z każdego roku. To skromny, ale piękny prezent, który dziecko dostanie, gdy dorośnie.
Kilka zdjęć, które mają znaczenie
Zacznij od jednego folderu dla każdego dziecka. Nazwij go imieniem dziecka. Raz na jakiś czas, na przykład po urodzinach albo na początku roku szkolnego, przejrzyj zdjęcia i wybierz jedno lub dwa. Nie szukaj doskonałych zdjęć. Szukaj tych, które przypominają, jakie dziecko było w tamtym czasie: co lubiło, jak się śmiało, z kim się bawiło.
Wybieraj różne rodzaje zdjęć. Portret, zdjęcie z zabawy, z rodziną, z ulubionym zwierzęciem, z miejsca, które kochało. Dodaj też zdjęcie przedmiotów: ulubionego misia, butów, rysunku. Zwróć uwagę na dziecko na tle jego życia, a nie tylko na twarz. Album, w którym każde zdjęcie jest inne, jest ciekawszy i opowiada historię, a nie tylko pokazuje, jak dziecko wyglądało.
Pisz krótkie podpisy. Kilka słów o tym, co się wtedy działo, co powiedziało dziecko, jak pachniał ten dzień. Podpis zapisany dziś będzie po latach cenniejszy niż samo zdjęcie. Dodaj datę i miejsce, jeśli je znasz. Nie musisz pisać dużo. Wystarczy jedno zdanie, które po latach przywoła cały obraz i sprawi, że zdjęcie ożyje.
Wydrukuj zdjęcia. Możesz zamówić mały album albo po prostu włożyć odbitki do teczki lub pudełka. Papier nie zależy od telefonu ani od hasła. Dziecko może go przeglądać samo, kiedy tylko zechce. Zapytaj starsze dzieci, które zdjęcia chcą mieć w swoim albumie, i szanuj ich wybór, nawet jeśli różni się od twojego.
Wręcz album dziecku w ważnym momencie, na przykład gdy zaczyna dorosłe życie, wyprowadza się albo samo zostaje rodzicem. Może to być prezent, który zostanie z nim na zawsze. Do tego czasu przechowuj go w bezpiecznym miejscu i co roku dokładaj kilka zdjęć. Zobaczysz, jak w ciągu lat album rośnie razem z dzieckiem.